- Przepraszam, ja nie chciałem.. - Wtedy zauważyłam ową przyczynę mojego upadku. Był to chłopak, na oko w moim wieku, ubrany w białą koszulę i szare spodnie od garnituru. W ręku trzymał pokrowiec z gitarą.
- Nie szkodzi, też byłam nie uważna.
- Jestem Marcin. a ty ?
- Weronika, ale mówią mi Roy.
- Milo mi. - Po czy schylił się i podniósł słuchawki które mi wypadły podczas upadku. - chodź bo się spóźnisz. Jak to możliwe, że nie widziałem cię wcześniej w tej szkole ?
- Dopiero zaczełam do niej chodzić. Jestem w 1 LO a ty ?
- 4 technikum. Niedługo mnie tu nie będzie. Moja dziewczyna nie jest zachwycona z tego powodu...
Ale nie ma o czym mówić, chodźmy już. - powiedział i moim oczom ukazał się rząd białych zębów. Miał bardzo ładny uśmiech.
***
- Przepraszam zgubiłam się. - wbiegłam do klasy.Kilka dziewczyn już zaczeło się smiać ze mnie pod nosem. Zignorowałam to. Alicja zaczeła dawać mi znaki że jest koło niej wolne miejsce. Nie zastanawiałam się długo.- Dziś jeszcze możesz się spóźnić. - Powiedział jak się zdaje mój wychowawca. Teraz wstań i się przedstaw. Zaczniemy od spóźnionych.
- Jestem Weronika Kamińska.... Urodziłam się w Polsce w Lublinie.... Podstawówkę i Gimnazjum spędziłam w Londynie.. - mówiąc te wszystkie zdania, trzęsły mi się ręce. Nienawidzę mówić publicznie.
- I co nam jeszcze powiesz ?
- A to co powiedziałam nie wystarczy ? - odpowiedziałam odważniej, nie wiem co mi się stało. przestałam się bać.
- Nie, nie wystarczy. Chodziło mi o informacje co trenujesz ?
- Trenuję lekkoatletykę. Dokładnie skok wzwyż. Chwilowo, nie ćwiczę, bo jestem po przeprowadzce i nie znalazłam jeszcze klubu.
- Dobrze. Możesz usiąść, lecimy po kolei...
***
Jadąc zobaczyć moją stancję, i poznać współlokatorkę. Myślałam tylko i wyłącznie o szkole. Dlaczego tak wcześnie muszę iść do szkoły. 7.30 i siedem lekcji ? No jaaa......- jesteśmy, my nie będziemy wchodzić. Rzeczy w bagażniku, resztę już zanieśliśmy. 10 piętro mieszkanie 140. Paulina powinna już być na miejscu. Jest w twoim wieku. W Kopercie masz pieniądze na najbliższy tydzień. Kup najpotrzebniejsze rzeczy. Powodzenia jutro.
*chwilę później*
Ciężki ten karton. ale już jestem na miejscu.. pomyślałam i zorientowałam się że ktoś się na mnie patrzy. 3 mężczyzn niewiele starszych ode mnie. tak na oko 23 lata.
- Patrz jaka dupa. - Powiedział jeden do pozostałych. Dopiero teraz zorientowałam się, że są pijani.
Szybko znalazłam klucze i otworzyłam mieszkanie.
- Cześć, ty jesteś Weronika czy włamałaś mi się na stancję ? - Powiedziała rozbawiona, brunetka, w moim wzroście o czarnych oczach lekko przysłoniętych poczochraną grzywką.
- Tak, jestem Weronika. Ale mów mi Roy.
- Miło mi, ja jestem Paulina. Ciebie też zaczepili ? Odpuszczą niedługo. Gotuję makaron z sosem. Zjemy i idziemy na miasto. Pewnie nie znasz Lublina. Oprowadzę Cię, Połazimy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz